Chłopiec czy dziewczynka? Jak starsze rodzeństwo ma wpływ na młodsze? - Kuncio.pl
Blog parentingowo-lifestylowy
parenting, lifestyle
16331
single,single-post,postid-16331,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode-theme-ver-8.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.9.2,vc_responsive
Dziewczynka i chłopiec - rodzeństwo

13 lut Chłopiec czy dziewczynka? Jak starsze rodzeństwo ma wpływ na młodsze?

Od dwóch i pół roku, gdy w naszej rodzinie pojawił się Teo, jestem mamą dwójki. Ci, którzy mają dzieci zapewne wiedzą jak to jest. Do mnie jak dzwoni bezdzietny kolega, z reguły mówi:

Matko, Kuncio, u Ciebie to znowu Armagedon.

No i ma rację, na co zazwyczaj odpowiadam:

Dzień, jak co dzień.:)

Cóż zrobić. Taki los „madki”.

I akurat w tym przypadku płeć nie ma znaczenia, chłopiec czy dziewczynka, a harmider ten sam. Jednak jest coś, co w mojej ocenie, w jakiś sposób determinuje zachowania dzieci, przynajmniej na etapie pierwszych zabaw i zainteresowań, i tym jednym z elementów układanki jest starsze rodzeństwo.

Z biegiem czasu, gdy mój syn zaczynał wchodzić na kolejne etapy rozwoju (oczywiście nadal to robi, ale mówimy o tym momencie tu i teraz, czyli okresie dwóch i pół roku), zauważyłam, że oprócz uwarunkowań biologicznych, które w mojej ocenie powodują, że chłopcy interesują się jedną sferą bardziej niż dziewczęta, pojawiają się uwarunkowania społeczne, szczególnie te przyswajane dzięki starszemu rodzeństwu.

Można by się zapytać co to oznacza?

Po swoich dzieciach zaobserwowałam, że wykazują zainteresowania ze względu na to kim są płciowo, a także ze względu na to z kim przebywają i w tym przypadku dotyczy to starszego rodzeństwa, które naśladują.

Po moich obserwacjach doszłam do wniosku, że chłopców bardziej ciągnie do samochodów, spidermanów i innych zabaw, które można by uznać za chłopięce, a przynajmniej takie które są uważane jako chłopięce kulturowo. Nie oznacza to, że mojego syna ukierunkowywałam w tę stronę, wręcz przeciwnie, mając w domu starszą siostrę, bawił się zabawkami tzw. uniseks, ale i lalkami. Zresztą do tej pory bardzo lubi bawić się w lekarza, uwielbia „gotować” i bawić się zabawkową kuchnią. Jednocześnie od około roku bawi się samochodami, którymi wcześniej się nie interesował i których sami mu nie podtykaliśmy pod nos. Po prostu z czasem sam je wybrał. Jednocześnie mając starszą siostrę poznał inne zabawy, których z kolei może by nie doświadczył mając starszego brata.

Patrząc na niego i na jego kolegę, który z kolei ma starszego brata zauważyłam, że rodzeństwo ma bardzo duży wpływ na młodsze pokolenie. Jego koledzy, mający starszych braci, bawią się pistoletami, figurkami bohaterów warner bros i innymi tym podobnymi. Teoś lubi samochody, klocki, kolorowanie. Wynika to na pewno z jego indywidualnych zainteresowań, ale pewnie po części również z faktu, że nie miał okazji zapoznać się jeszcze z takimi zabawami, bo nie miał od kogo zaczerpnąć inspiracji. Z wiekiem na pewno będzie się to zmieniało, aczkolwiek myślę, że zalążki zainteresowań tych najwcześniejszych pozostaną w jego przyszłych wyborach.

Co wynika z moich obserwacji?

Mogę wysnuć kilka wniosków z mojej ponad dwuletniej przygody rodzicielskiej jako mama dwójki.

Po pierwsze, płeć w pewnym stopniu determinuje zainteresowania, według mnie tak jest, gdzieś tam zapisane. Nie mówię o wyjątkach, które w przyrodzie się zdarzają i dziwne, aby ich nie było. To, że chłopcy wybierają samochody i bawią się inaczej niż dziewczynki mają wpisane w kod genetyczny, takie jest moje zdanie.

Po drugie, oprócz uwarunkowań biologicznych, istotne są uwarunkowania społeczne, które w jakiś sposób wpływają na zainteresowania i je uzupełniają, aczkolwiek nie wypierają w mojej ocenie, tego co mamy w jakiś sposób zakodowane w sobie. Tutaj istotny element może odegrać starsze rodzeństwo. Myślę, że Pola uczy Teo pewnego rodzaju wrażliwości i opiekuńczości. Oto jeden z przykładów: Pola lubi gry planszowe w związku z tym Teodor szybciej uczy się zasad i w ogóle wykazuje wcześniejsze zainteresowanie niż Pola w jego wieku i mimo że ma dopiero 2,5 roku sam próbuje grać na własnych zasadach. Oczywiście wpływ mają pewnie też jego indywidualne predyspozycje, ale z racji tego, że dziecko uczy się przez naśladownictwo, jest to również istotny aspekt.

Po trzecie, to że chłopiec bawi się wózkiem, lalkami, bawi się w dom, interesuje się biżuterią nie oznacza, że czuje się bardziej dziewczynką, czy też odwrotnie. Uważam, że jest to naturalny etap rozwoju, w którym dzieci poznają otaczający świat.  Nie ma w tym nic złego i nie należy dopatrywać się w tych zachowaniach czegoś więcej.

Człowiek to dla mnie zbiór wielu  elementów często się przeplatających. Mówi się, że ile ludzi, tyle historii i jest w tym odwieczna prawda, mówiąca o tym, że mimo wielu podobieństw, każdy z nas różni się pewnymi detalami i niuansami. Nie na darmo mówi się, że kobiety są z Wenus a mężczyźni z Marsa. Rządzą nami inne hormony, różnimy się fizycznie, więc chyba nic dziwnego, że mamy zakodowane również inne zainteresowania.

*Wnioski wysnułam tylko i wyłącznie z własnych obserwacji i w żaden sposób nie stanowią one porady psychologicznej, ponieważ psychologiem nie jestem. :)

1Comment
  • Kobieca Strona Dietetyki
    Posted at 18:09h, 25 listopada Odpowiedz

    Bardzo ciekawe obserwacje :) Ciężko mi powiedzieć z własnego doświadczenia, bo mam jedynie siostrę.

Post A Comment